2 Niedziela Adwentu – Człowiecze Narodzenie
W czytaniach z Ewangelii, do których sięgamy we Wspólnocie Chrześcijan w okresie Adwentu dwukrotnie pojawia się takst nazywany apokalipsą Góry Oliwnej (Łk 21, Mk 13, Mt. 24). Słowa, które Jezus wypowiedział w Wielkim Tygodniu, wieczorem we wtorek, kiedy opuścił świątynię i wraz z czterema wybranymi uczniami wspiął się na Górę Oliwną. Może to wydać się zaskakujące, że w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia sięgamy do obrazu wybiegającego w przyszłość, którego centralnym motywem są katastoficzne wydarzenia, które mają poprzedzać nadejście Syna Człowieczego.
Chrystus w swoim proroczym spojrzeniu widział całkowite odejście ludzkości od starych utrzymujących porządek zasad. Przewidział jak utracony zostanie wgląd w niebiański duchowy świat. Wcześniej ludzkość patrząc w słońce, księżyc i gwiazdy z naturalną czcią, w instynktownym jasnowidzeniu dostrzegała bosko-duchowe moce. To stopniowo znikło ze świadomości ludzi, którzy dziś skupiają swoją uwagę jedynie na materialnej, zewnętrznej stronie kosmicznych zjawisk. – „słońce pociemnieje, księżyc przestanie świecić, gwiazdy będą spadać z nieba”. Można powiedzieć, że odkąd Newton zaczął rozumieć bieg gwiazd jako wielki mechanizm niebieski, jako grawitacyjną grę mas materii, dla ludzi ostatnich stuleci gwiazdy „spadają z nieba”
Chrystus wskazuje także na inną stronę katastroficznych wydarzeń, które opisuje w apokalipsie Góry Oliwnej Nadaje im pełną nadziei nazwę, nazywa je „bólami porodowymi”. Nowa rzeczywistość chce się narodzić. Człowiek nie jest już niesiony i prowadzony przez Boga w stary sposób, teraz może uświadomić sobie własną ludzką tajemnicę. Czyniąc to, ma okazję odkryć możliwości dalszego rozwoju człowieka „ku górze” – w związku z Chrystusem. Chrystus może być postrzegany w zupełnie nowy sposób w swoim wyjątkowym związku z człowiekiem, jako Bóg, który stał się człowiekiem, który przeszedł przez śmierć i który jako Zmartwychwstały, jedyna niebiańskia istota nosi znaki ziemskiego cierpienia. To, co niosło i pielęgnowało ziemską egzystencję z kosmosu jako boskość w starożytności, było pozaludzką boskością. Poprzez wcielenie w Jezusie narodziła się nowa boskość, teraz ludzko-boska – narodził się „Syn Człowieczy”.
Adwent nie tylko przypomina nam o przyjściu Chrystusa w ziemskim ciele w przełomowym momencie czasów. Wcielenie Chrystusa w Jezusie zapoczątkowało możliwość Jego coraz pełniejszego i nieustannego wżywania się jako Zmartwychwstałego w całą ludzkość i każdego człowieka. Ten, który wtedy przyszedł, wciąż stoi przed każdym z nas. Syn Człowieczy czeka abyśmy odkryli go w sobie.
Rafał Duszyński na podstawie tekstu R.Frielinga „Przyjście Syna Człowieczego”
Obraz: Andrew Ellicot – Rysunek spadających meteorytów, z książki „Astronomia dla amatorów” (1904)
