2 niedziela Pasji – Nakarmienie pięciu tysięcy
Dla naszego ziemskiego rozumienia nakarmienie pięciu tysięcy jest niepojętym cudem. Lecz dla współczesnych Jezusa było ono również niezrozumiałe, o czym świadczy pytanie zadane przez Andrzeja: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, ale cóż to jest dla tak wielu?”
Jak można się nasycić, jedząc kilka okruchów? A zwłaszcza — jak można odczuć sytość przy tak niewielkiej ilości? Znamy uczucie sytości tylko wtedy, gdy spożyliśmy obfity posiłek. A jednak dopiero wtedy, gdy taki posiłek jest przygotowany z miłością, pojawia się w nas uczucie nasycenia i wdzięczności. Ktoś na początku XX wieku wypowiedział kiedyś przepowiednię: w przyszłości ludzie będą głodować przy przepełnionych stołach. Nie trzeba być prorokiem, aby zrozumieć, co przez to było rozumiane. Pożywienie może nie tylko pozostawić uczucie pustki, lecz nawet przy przepełnionych stołach może nas uczynić chorymi.
Posiłek, który daje Chrystus, jest posiłkiem wdzięczności i miłości. „Eucharystia” — to słowo oznacza „dziękczynienie”. I nakarmienie pięciu tysięcy rzeczywiście się od tego zaczyna: „Jezus wziął chleby i odmówiwszy nad nimi modlitwę dziękczynną, rozdał je siedzącym.”
Posiłek, który Chrystus spożywał ze swoimi uczniami, był we wczesnym chrześcijaństwie nazywany agapē, co oznacza miłość. Skromny posiłek, przygotowany z bezwarunkową miłością i wdzięcznością — to jest cud nakarmienia pięciu tysięcy, także dzisiaj.
Lecz ten cud staje się pełną rzeczywistością dopiero wtedy, gdy odpowiadamy na ogień Jego miłości i wdzięczności małą iskrą naszej miłości i wdzięczności.
Bastiaan Baan
