4 Niedziela Epifanii – Posłanie
Jak często zdarza nam się utknąć – w naszym losie, w sytuacjach wydawałoby się bez wyjścia, w naszych przyzwyczajeniach, w naszych słabościach. Znamy je doskonale. Towarzyszą nam przecież od tak dawna.
Gdyby przyszedł do mnie Chrystus i zapytał: „Czy chcesz stać się zdrowy?”…
Co bym odpowiedział? Czy naprawdę chcę być uzdrowiony? Co musiałoby się zmienić w moim życiu? Co musiałbym podnieść i nieść? Za co wziąć odpowiedzialność? Czy miałbym odwagę stanąć wobec tego, co nowe, z podniesioną głową?
Opisując uzdrowienie przy sadzawce Bethesda, Jan prowadzi nas w głąb tajemnicy człowieka. Człowieka, który nie potrafi już odnaleźć się w starym porządku świata, wypływającym jedynie z prawa i z natury. Człowieka, który swoją wolność musi odnaleźć w sobie samym: poprzez zmagania się z własnym losem, błądzenie i ponowne odnajdywanie drogi. Człowieka, którego Ja może ciągle na nowo dawać się przenikać Ja Chrystusa. Przenikać uczucia, wolę i myślenie. Duszę, życie i ciało. Wtedy każdy może stawać się, krok po kroku, człowieczym posłańcem domu miłosierdzia.
Grzegorz Kozioł
Obraz: Ferraù Fenzoni, „Uzdrowienie chorego przy sadzawce Bethesda”, ca. 1600
