Wielkanocny okrzyk radości
Myśl wielkanocna jest sercem i właściwym źródłem wiary chrześcijańskiej. Słowa Pawła: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, wiara nasza jest bezużyteczna i próżna” — usprawiedliwiają określenie chrześcijaństwa wprost jako religii Zmartwychwstałego. Chrześcijańska religijność nie ma ostatecznie żadnego innego celu jak ten: obcowanie ze zmartwychwstałym Chrystusem. Chrystusa nie należy szukać ani w przeszłości, ani w przyszłości, lecz w bezpośredniej teraźniejszości; Jego sfera nie jest jakimś zaświatem: w tym świecie, w którym także my żyjemy, jest On nam bliski.
Tymczasem myśl wielkanocna — jeśli współczesny człowiek ma ponownie znaleźć do niej uczciwy i pewny dostęp — wymaga najgłębszego przezwyciężenia materialistycznego sposobu myślenia. Tej fundamentalnej, centralnej prawdy życia chrześcijańskiego nie sposób pojąć z poziomu nawyków myślowych dzisiejszej ludzkości, nie wyłączając kręgów teologicznych i kościelnych. Zmartwychwstanie Chrystusa, które jest nie tylko fundamentem i źródłem nurtu chrześcijańskiego, lecz centralnym wydarzeniem w planetarnym rozwoju naszej Ziemi, nie było materialnym, lecz nadzmysłowym, duchowo-cielesnym procesem. Jakże można je zrozumieć przy pomocy pojęć, które zwrócone są wyłącznie ku materialnej, zewnętrznej stronie naszego istnienia i nie liczą się z rzeczywistościami nadzmysłowymi?
Zwracamy się do bogactwa opowieści wielkanocnych w Ewangeliach z pytaniem: Gdzie jest sfera, do której musimy uzyskać dostęp, aby odczuć i doświadczyć bliskości zmartwychwstałego Chrystusa? Do jakich drzwi musimy kołatać; jakie przestrzenie duszy muszą się przed nami otworzyć, abyśmy doszli do prawdziwego wielkanocnego spotkania? Jaka jest sfera Zmartwychwstałego?
Na ołtarzach Wspólnoty Chrześcijan rozbrzmiewa co roku w tekstach epistoły wielkanocnej wskazanie na tę sferę, które od razu pozwala nam przeczuć jej wielkość. Modlitwy wielkanocne przeniknięte są jasnym, radosnym uniesieniem, które z wewnętrzną koniecznością dwukrotnie przybiera postać słów “raduje się” i “rozradowany”. Któż więc tutaj się raduje; kto to jest, kogo misteria wielkanocne wprawiają w nurt tego radosnego uniesienia? W pierwszym miejscu powiedziane jest: „Oto raduje się w rozkoszy krąg powietrza Ziemi”. A wkrótce potem: „Chrystus wstąpił w rozradowany człowieczy puls życia”. Najpierw raduje się oddychający krąg duszy całej naszej planety Ziemi, odnowiona kosmiczna sfera rozświetlonych słońcem chmur, powietrza i wiatrów, w którą Ziemia na wiosnę się wznosi. A następnie raduje się dotknięte przez Zmartwychwstałego wnętrze człowieka. Gdy szukamy sfery Zmartwychwstałego: czy znajdujemy ją na zewnątrz, gdzie raduje się krąg powietrza ziemi, czy wewnątrz, gdzie raduje się puls życia człowieka? Rozpoznajemy rozpiętość wielkanocnego obszaru duszy: obejmuje on świat zewnętrzny i wewnętrzny, makrokosmos i mikrokosmos.
Fragment z „Ewangelia – rozważania do Nowego Testamentu” – Emil Bock
Opracowanie: Grzegorz Kozioł
