Liczy się to niewielkie dobro
W czasie michaelowym na ołtarzu widzimy delikatny róż a na sztach kapłańskich delikatny róż obramowany jasną zielenią. Kiedy rozmyślamy nad znaczeniem święta michaelowego, możemy pomyśleć o drzewie, które już niedługo stać będzie nagie, bez liści, ale którego owoce i maleńkie nasionka leżą na ziemi, w gruncie, w trawach daleko dookoła. W lecie rozpięło ono swą koronę szeroko w górze, teraz stoi w dużo skromniejszej szacie, ale przyszłość jest zabezpieczona.
Czas michaelowy kieruje uwagę, spojrzenie na zubożone drzewo ludzkości, na liczne symptomy przemijania, degeneracji i obumierania na tym drzewie. Ale nie tylko na to powinniśmy zwracać naszą uwagę co wiedzie w przepaść w materializmie, ale na setki i tysiące małych, niepozornych przejawów nadziei, które są rozsiane wszędzie wśród ludzkości. Święto michaelowe jest czasem zbiorów ale także odwagi i nadziei.
Czy można zatem zaufać tej niewielkiej ilości dobra, którą jako ludzkość mamy w sobie? Czy można przeciwstawić ciche i niepozorne myśli oraz ukryte postanowienia naszej duszy temu wielkiemu, ogólnemu, automatycznemu ruchowi wstecznemu w ludzkości?
Tak, można naszym cichym myślom i postanowieniom ogromnie zaufać, ponieważ w nich są potężne, silne działania płynące z czynu Chrystusa na Golgocie, podobnie jak w małych ziarenkach są działania potężnych sił promieniującego letniego słońca.
Pełna mocy była Ofiara, której Bóg dla nas dokonał. To właśnie ogłasza święto wielkanocne. Dlatego wtedy mamy na ołtarzu mocne, pełne siły kolory czerwieni i zieleni.
My ludzie, jakkolwiek jesteśmy niedoskonali, możemy czynić dzieła, które podobne są wielkiemu, przytłaczającemu czynowi ofiarnemu Chrystusa- przezwyciężeniu śmierci, choć jeśli nawet na początku tylko w bladym odbiciu. Dlatego mamy na ołtarzu w czasie michaelowym delikatną, wyblakłą czerwień i zieleń. Ważne jest, abyśmy nie lekceważyli tej niewielkiej ilości dobra.
Dawno temu Abraham mógł raz wędrować pomiędzy Michaelem, a drugim Aniołem, które mu towarzyszyły. Abraham zapytał czy Sodoma upadnie jeśli znajdzie w niej 20 albo chociaż 10 sprawiedliwych? Nie- odparł Michael-, jeśli znajdzie się w niej choć 10 sprawiedliwych.
Tak Michael zwraca spojrzenie we wszystkich czasach zawsze na niewielkie, najdrobniejsze dobro, liczy się właśnie wszystko to. O ten niewielki, delikatny, blady odblask Golgoty w nas ludziach chodzi dzisiaj przede wszystkim. I może jako podźwięk święta michaelowego może w nas żyć: Ty, Chrystus, uczyniłeś dla nas coś wielkiego. Tak chcę ja coś niewielkiego podjąć, co jest dla mnie możliwe tu i teraz. Chcę jako wartościowe postrzegać to, że mogę być aktywny, czynny, twórczy w moim wnętrzu, i że mogę przezwyciężać wewnętrzny paraliż. Nie chcę się poddać tej więdnącej części ludzkości. Do Ciebie chcę należeć. Tak jak powiedziane jest w Obrzędzie, w części Komunii: „Przyjmij mnie za to, że Ty siebie mnie dałeś”
Franz-Heinrich Himstedt „Verjüngung und Versöhnung”
Tłumaczenie: Anna Kruczek
Obraz: Vincent van Gogh – „Siewca”
